Ulubieńcy kosmetyczni 2020
Kosmetyki

Kosmetyczne hity i buble 2020 roku!

Zapraszam Was dzisiaj na kosmetyczne podsumowanie roku 2020! Opowiem Wam o moich ulubionych kosmetykach z tego roku oraz o tych, które były kosmetyczną klapą.

W tym roku przerobiłam mnóstwo przeróżnych kosmetyków. Na bieżąco dzielę się tym z Wami na Instagramie i na blogu. Nie było łatwo wybrać takie perełki, które podbiły moje kosmetyczne serce w tym roku.

Wybierając moje kosmetyczne hity 2020 roku kierowałam się tym, aby to były kosmetyki, które naprawdę coś wniosły do mojej pielęgnacji, dobrze działały na moją skórę i do których wróciłam lub wrócę znów na pewno. A poza tym to moje pierwsze takie zestawienie odkąd bloguję, więc w pojawiły się tutaj także moje hity, do których wracam od kilku lat i zasługują na to, aby pojawić się w zestawieniu. Nie przedłużając, lecimy!

  1. Serum na niedoskonałości Kesadaran Indra– to jest cudo. Już wspominałam o nim wiele razy. To jest mój must have w łazience. Rewelacyjny na wypryski hormonalne i te od czekolady i od noszenia maseczki. Na bolące, podskórne gule, których ciężko się pozbyć. U mnie używany 7 dni zwalcza problem. Do tego rozjaśnia skórę, zwęża pory skórne i naprawdę sprawia, że skóra wygląda lepiej. Nie spotkałam jeszcze kosmetyku, który tak wspaniale ogarnia cerę. Uwielbiam!
  2. Krem pod oczy Stardust Lost with Botanicals– tutaj miałam dylemat, który kosmetyk z LwB powinien się tu znaleźć. Marka Lost with Botanicals to moje odkrycie w tym roku i zachwycam się ich kosmetykami. Krem pod oczy wygrał, ponieważ nigdy nie miałam lepszego kosmetyku do tych okolic. On ma wiele zalet- jest bardzo wydajny, więc można go kupić w 2-3 osoby i się podzielić. Nawilża skórę pod oczami, odżywia, spłyca drobne zmarszczki, rozjaśnia okolice pod okiem. Ta skóra pod okiem dostaje od tego kremu wszystko, czego trzeba. Ciężko opisać słowami jak jest wspaniały, więc po prostu polecam wypróbować go osobiście.
  3. Olejek do twarzy Vitamin Bomb My Magic Essence– zużyłam już kilka buteleczek tego kosmetyku i w tym roku również do niego wróciłam. Lubię go za to, że cudownie działa na moją skórę. Dodaje jej blasku, nawilża, odżywia, do tego nie jest tłusty. Olejek bardzo dobrze działa na moją skórę, dlatego wracam do niego co jakiś czas!
  4. Krem Konfitura Róża-Malina Ministerstwo Dobrego Mydła– krem, który poznałam na początku roku 2020 i pod koniec roku znów mam go w użyciu! Ten krem prócz tego, że ma boski zapach, to świetnie odżywia skórę, nawilża, zmiękcza i naprawdę poprawia kondycję skóry. Wiem, że niektórych zapycha- u mnie nie było takiej sytuacji. Ja na pewno sięgnę po kolejne opakowanie, ale w okresie jesienno-zimowym. Uważam, że na ten okres krem jest rewelacyjny!
  5. Krem z mocznikiem SiSiBee– zużyłam już ponad 10 słoiczków tego kremu i uwielbiam go za to, że rewelacyjnie nawilża skórę i robi baby face! Widocznie poprawia kondycję skóry. Polecam go każdemu i wszyscy chwalą i kupują kolejne opakowania. Najlepsze jest to, że krem można używać go i rano i wieczorem i do twarzy i do stóp i do ciała, więc super opcja na wyjazdy!
  6. Aktywny peeling do twarzy Róża Jagoda Mokosh– obecnie mam drugie opakowanie tego kosmetyku. Pachnie jak jagodzianki, wspaniale wygładza i oczyszcza skórę. Po użyciu skóra jest promienna i świeża. Mimo delikatnych drobinek nie podrażnia skóry i można stosować go zarówno do cery mieszanej i tłustej, jak i i suchej i wrażliwej. Bardzo, bardzo przyjemny i wydajny peeling do twarzy.
  7. Odżywczy peeling cukrowy Śliwka Ministerstwo Dobrego Mydła– zużyłam już bardzo dużo opakowań tego peelingu i uwielbiam go! Ten zapach jest obłędny. Śliwka nie do podrobienia. Sam peeling nie jest tłusty, ładnie wygładza skórę i pozostawia na niej delikatną, odżywczą warstwę. Dla jednych peeling może być zbyt sypki, dla mnie jest świetny.
  8. Szampon do włosów w kostce Miód, mleko i owies Ministerstwo Dobrego Mydła– to jest najlepszy szampon w kostce, jaki używałam! Odkąd MDM ogłosiło, że myślą o szamponie w kostce, nie mogłam się doczekać! Od razu, gdy się pojawił, wpadł w moje ręce. Zapach jest przepiękny, jak ich kula do kąpieli z miodem, mlekiem i owsem. Dobrze się pieni, do końca trzyma fason, nie rozmięka, nie rozpada się. Włosy po nim są gładkie, błyszczące, miękkie. Kostka wystarcza na ok. 2 miesiące. Dla mnie ten szampon to rewelacja!
  9. Podkład do twarzy Felicea– rewelacyjny podkład dla mojej mieszanej skóry! Odkryłam go na początku tego roku i nie pokrywałam w nim zbyt wielu nadziei. A tu proszę! Podkład okazał się jednym z lepszych dla mojej skóry. Z naturalnym składem, świetnym kryciem, bardzo dobrą trwałością. Lubię go stosować i do dziennego makijażu i na wieczorne wyjścia. Obecnie mam już 4 opakowanie tego produktu, co mówi samo za siebie.
  10. Pomadka do ust Couleur Caramel, odcień 287– naturalna kolorówka bardzo mnie zaskoczyła i odkrywam coraz więcej cudownych produktów z tej kategorii. I tak oto pomadka CC w odcieniu delikatnego różu jest ze mną bardzo często, a Wy często pytacie, co mam na ustach i to właśnie ona. Kremowa, nawilżająca, moim zdaniem świetna dla szatynek i dla osób z jasną karnacją. Dla mnie idealna na codzień.
  11. Pomadka Felicea nr 28– znów pomadka, ale tym razem w trochę innym odcieniu różu. Bardzo fajna, kremowa, nie wysuszająca ust szminka. Kupiona przypadkiem, ale obecnie jedna z ulubionych pomadek do ust.
  12. Róż do policzków Couleur Caramel HD 68– nigdy nie lubiłam różu do policzków, dopóki w moje ręce nie wpadł ten produkt. Uwielbiam go i stosuję nie tylko do twarzy, ale też na powieki! W opakowaniu wygląda dość intensywnie, jednak na skórze jest subtelny i dodaje cerze świeżości i dziewczęcości. Oczywiście tą subtelność można dozować w zależności od ilości nałożonego produktu na skórę. Róż ma w robie delikatne drobinki. Ahh i nie sugerujecie się jego kolorem w Internecie, na żywo to piękny, brzoskwiniowy róż.
  13. Rękawica peelingująca Ovium– nie kosmetyk, a akcesorium kosmetyczne, które zastępuje tradycyjne peelingi. Wystarczy rękawiczka i w moim przypadku olejek do twarzy, aby skóra była gładka, oczyszczona i promienna. Po użyciu wystarczy wyprać ręcznie rękawiczkę mydłem (najlepiej gospodarczym, które doskonale upora się z zabrudzeniami i bakteriami) i powiesić do wysuszenia. Rękawiczkę peelingującą Ovium można używać nawet kilka miesięcy! Podoba mi się to rozwiązanie.

A po kosmetycznych hitach, czas na kilka produktów, które niestety nie zdały egzaminu na mojej skórze.

  1. Maska enzymatyczna do twarzy Ja, Papaja O! Figa– no cóż.. Maska po prostu jest i kompletnie nic nie robi z moją skórą. Do tego buzia po zmyciu jest taka.. tępa. Gdyby ta maska chociaż ładnie pachniała…No niestety jestem na nie.
  2. Krem BB Resibo– ten krem albo się lubi, albo nienawidzi. Ja należę do osób, którym on niestety nie przypadł do gustu. Nie wyglądał ładnie na skórze i nie miało znaczenia, czy nałożyłam go gąbką, pędzlem czy palcami. Pozostawiał smugi, wyglądał nieestetycznie. Dodatkowo zamiast niwelować niedoskonałości, bardziej je uwydatniał.
  3. Benton Papaya SPF 50 PA++++– najgorszy krem z filtrem, jaki używałam. Potwornie bielił, miał tępą konsystencję i był sprawcą dramatu na mojej skórze. I tak, jak staram się nie wyrzucać kosmetyków, tak ten filtr poleciał do kosza. Nie było możliwości zużyć go nawet na dłonie.

Pamiętajcie też, każda skóra jest inna i jeśli coś świetnie sprawdziło się u mnie, lub odwrotnie, było totalną klapą, nie oznacza, że u Was będzie tak samo!

Jestem ciekawa Waszych hitów kosmetycznych 2020 roku! Dajcie znać!

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *